Wciśnij enter aby wyszukać

psychopierdy Tag

Jak znaleźć dobrego psychoterapeutę?

Jak znaleźć dobrego psychoterapeutę? Jak poznać, że jest dobry?

Napisałam nie tak bardzo kiedyś wpis, dość poważny i bolesny i właściwie osobisty, a jednak publiczny o tym, co mnie spotkało, gdy szukałam pomocy. Problem w szukaniu pomocy jest taki, że zazwyczaj jej nie szukamy. Mamy na to swoje powody. Czasem jednak dzieje się tak źle, że zaczynamy nieśmiało szukać. Wiele razy kończy się na pierwszej próbie, która całkowicie zniechęca. Miałam swoje szczęście, bo K. był obok mnie, więc moje poszukiwania trwały dalej i właściwie trwały dość długo. Ale było warto.

nie zawsze jestem szczesliwa Kasia Mikita Blog

Nie zawsze jestem szczęśliwa

W dzieciństwie nauczyłam się bardzo ważnej rzeczy: płacz i złość to coś złego, niepożądanego. Należy się go wyzbyć, ponieważ jest czymś nienaturalnym. Jako dziecko byłam poprawiana na każdym kroku – nie płacz, uśmiechnij się, a w złości idź ochłoń do swojego pokoju. Te określenia były stosowane na równi z nie garb się i zjedz mięso, ziemniaki zostaw.

Przy korycie podśmierdując bekonem

Czasem siadając w zacisznym kącie mojego domu, żeby obejrzeć film z K. rozkładam cały asortyment pozwalający przetrwać mi ten film: chipsy, napoje, ciastka, żelki… czyli wszystko, co mam pod ręką i co zmieściło mi się do sklepowego koszyka.

Taka mała przyjemność, która cieszy. No i tak siadając myślę czasem o osobie: „Boże, jak prosie jakieś przy korycie”.

My, wrażliwi.

Chcesz czuć się dobrze, normalnie funkcjonować. Chcesz cieszyć się z małych rzeczy i małych sukcesów. Chcesz doceniać każdy dzień, widzieć trawę bardziej zieloną niż zwykle i niebo bardziej niebieskie. Chcesz uśmiechać się do ludzi i chcesz być niezniszczalny.Wmawiasz sobie, że to normalne nie czuć tak, a chcieć tak. Więc uczysz się dzielnie, żeby tylko czuć się dobrze.Uczysz się jak normalnie funkcjonować.Uczysz się cieszyć z małych rzeczy, małych sukcesów, doceniać każdy dzień i każdą chwilę.Uczysz się, że trawa jest bardziej zielona niż ją widzisz w rzeczywistości.Uczysz się uśmiechać do ludzi.Zawsze.Wszędzie.Uczysz się, że masz być niezniszczalny.Codziennie przygotowuję się na dzień, w którym przestanę czuć grunt pod nogami. W którym przestanę widzieć trawę bardziej zieloną i w którym niebo przestanie być niebieskie. Przygotowuję się na dzień,w którym przestanę cieszyć się z małych sukcesów i co gorsze, nie będę czuć się dobrze. Codziennie przygotowuję się na ten dzień, w którym skrzętnie budowana otoczka dla życia pęknie. Pęknie moja bańka i zostawi mnie z niczym. Czekam na dzień w którym przestanę być niezniszczalna.Każdy z nas w pewnym momencie życia staje w konfrontacji ze wszystkim w co wierzy. To jest nieuniknione. Wiemy o tym wszyscy, niezależnie od wieku. Są dwie rzeczy, których nas się uczy: świadomość bycia kruchym i pęd do bycia niezniszczalnym. I cokolwiek postawiłoby się w zamian, to i tak pewnego dnia zostaje to podważone. Nieważne, czy to wierzysz w tą zieloną trawę i niebieskie niebo, czy wierzysz w Boga, czy wierzysz w niezniszczalność. Niektórzy zbyt wcześnie przekonują się o tym, że to wszystko, co było do tej pory, to codzienna walka. Wiara w cokolwiek, to też walka.I nie jestem pewna, czy to walka o to, aby nie było źle, czy walka o to, żeby było dobrze. Czy to walka o niebieskie niebo, czy walka o niezauważenie jego braku.Uczysz się iść przez życie z własną wrażliwością przekonując siebie każdego dnia, że ona jest wyjątkowa. I albo uczysz się z nią żyć, albo ją w sobie sukcesywnie zabijasz. W głębi duszy czujesz, że wrażliwość jest słabością, którą należy tępić. I chociaż ktoś powie Ci, że to cnota, że warto być człowiekiem wrażliwym, to i tak ostatecznie cały świat obróci ją przeciwko Tobie.Dlatego oswajasz swoją wrażliwość, uczysz się z nią żyć, albo ją tępisz. To zwyczajne budowanie tarczy ochronnej wokół siebie.Zbudowanie takiej tarczy może ochronić przed bólem. Może nie dopuszczać złych myśli, może nie dopuszczać nawet do pewnych sytuacji. Może przynieść nową radość z małych, błahych spraw. Nie dopuszcza do ciężkich myśli krążących nad głową. Ludzie, którzy zbyt dużo przeszli oddają się pasji i prostym myślom. I to jest ta tarcza. Pasje i nie zagłębianie się w siebie.Być może masz zbyt wiele już za sobą.Być może unikasz zbyt wielu myśli, które każdego dnia są dla Ciebie ciężkie.Być może znalazłeś pasję.Kluczem jest nie wpaść w spiralę, która nieubłaganie ciągnie Cię w dół.Prawda?...

Pan rozwiązujący problemy

Jako nastolatka przeżyłam życiową traumę. Tak – traumę pójścia do psychologa. Mówi się o większej świadomości swoich problemów, chorobach psychicznych, niezaradnościach życiowych i wszystkich problemach, które narastają i z którymi człowiek nie jest sobie w stanie sam poradzić i to nic złego. Zatem gdy jest większa świadomość – poszukuje się specjalisty, z którym będzie można porozmawiać.