Wciśnij enter aby wyszukać

Presja dzieła sztuki – jak przestać być perfekcjonistą?

Presja dzieła sztuki – jak przestać być perfekcjonistą?

Polubiłam projektowanie nowych rzeczy, zamiast w nieskończoność dopieszczać do perfekcji jakąś jedną pracę.

Presja tworzenia dzieł sztuki

Kiedyś myślałam, że artysta zawsze tworzy arcydzieło. Wydawało mi się, że każda praca, czy projekt musi odzwierdzielać umiejętności artysty. Tym samym myślałam, że jeżeli nie odzwierciedla, to nie ma się umiejętności. Uważałam, że jeśli ktoś jest kreatywny – to każda jego praca musi być prawdziwym dziełem sztuki.

Oczywiście myślałam tak tylko o sobie, bo dla mnie każdy był lepszy.

Ogromna presja, prawda?

Tak samo zaczęłam patrzeć na inne rzeczy, na przykład fotografię, czy prowadzenie bloga. Zdjęcie z wakacji, albo zbyt krótki artykuł wydawał mi się porażką i oznaką mojego braku umiejętności.

Ciężko wytrzymać tak dużą presję. A przyznam się, że nie pobłażałam sobie w tej kwestii. Ogromnie bałam się porażki i tego, że coś mi nie wyjdzie, albo wyjdzie brzydko i niezgrabnie.

 

Robię brzydkie rzeczy

Od niedawna uczę się, że muszę patrzeć na to, co robię, z szerszej perspektywy. Uczę się, że nie wszystko musi być dziełem sztuki, zapierać dech w piersiach, być wyjątkowe i niepowtarzalne.

Wystarczy jeśli zrobię krok w tył, spojrzę na siebie i na to, co udało mi się stworzyć, a wtedy zobaczę, że cały czas idę na przód, a moje prace stają się lepsze.

Wystarczy, jeśli będę widzieć postęp i wysiłek, jaki wkładam w to, co robię.

Przestałam na siłę tworzyć dzieła sztuki i surowo siebie oceniać.

Polubiłam popełniać błędy.

Wręcz lubię widzieć swoje błędy i wiedzieć, kiedy przestaję je popełniać.

Zwyczajnie zaczęłam cieszyć się z tego, co robię.

Kasia Mikita

Blogerka. Perfekcjonistka. Fascynuje się robieniem zdjęć gołębiom i czasem ludziom. Za dużo współczuje, za mocno przeżywa. Nie znosi hejterstwa. Najchętniej zapobiegła by wszystkiemu.