Wciśnij enter aby wyszukać

Potrzebuję jakiejś zmiany.

Kasia Mikita Fotografia Design

Potrzebuję jakiejś zmiany.

Czuję, że potrzebuję jakiejś zmiany. Że utknęłam w jednym punkcie i nie wiem co dalej.

Bardzo nie chcę się porównywać do innych. Podobno nie powinno się. I tak, zdecydowanie wolę spojrzeć sobie w oczy i być szczera z samą sobą. Co mi wyszło? A co poszło nie tak? Co okazało się niewypałem? Wiosna jest dobrym czasem na podsumowania. Szczególnie, gdy wiosna to zapach świeżo rozkwitniętych bzów w bezchmurny dzień przy 26 stopniach w cieniu – tydzień po tym, jak padał śnieg, a mama przez telefon mówiła z ulgą, że jeszcze nie zmieniła opon.

Wiosna sprzyja podsumowaniom.

Dwa lata temu napisałam wpis o kryzysie wczesnej dorosłości. Wykrzyczałam wszystko, o co miałam żal. Że my młodzi jesteśmy hołubieni, trzymani w ciepełku, otoczeni bezpieczeństwem i pomocą od naszych bliskich. A potem rzuca się nas na głęboką wodę, bo „przecież dawno powinniśmy nauczyć się pływać. Co z tego, że nikt nas pływać nie uczył”. Czy to coś zmieniło? Czy zaakceptowałam siebie? Czy poradziłam sobie lepiej? Ktoś napisał:

„Niby jest w dzisiejszych czasach w chuj dużo możliwości, ale mnie to przeraża, bo mam wrażenie, że jestem beztalenciem. (…) Zezgredziałem w tak młodym wieku i uzależniłem się od myslenia, analizowania, zamartwiania się… Chciałbym czuć sens życia, nie czuć ciągłej niepewności, dyskomfortu, smutku, pozbyć się ciężkich zwątpień, być dla siebie wyrozumiały, wiedzieć czym chcę się zajmować w życiu i czuć się po prostu szczęśliwie, ale zawsze jest jakieś „ale”, bo jedynie widzę jak czas zapierdala, wszystko dookoła się komplikuje i wszyscy zaczynają wymagać ode mnie wielu trudnych rzeczy.”

Może wszyscy przez to musimy przetrwać? Dostaliśmy plan, według którego mamy iść, a dalej musimy nauczyć się sami planować. Czy te uczucia bezradności mijają? Nie wiem jeszcze. Czasem myślę, że trzeba nauczyć się z nimi żyć. Czasem myślę, że wystarczy zacząć coś robić. Czas zapierdala. Może wystarczyłby spacer po lesie albo piwo ze znajomymi? Albo dobra terapia?

Potrzebuję zmian. Przeprowadziliśmy się. Siedzę na balkonie, słyszę śpiew ptaków przeplatany dźwiękami koparki i krzykami robotników. Kilka siarczystych przekleństw co jakiś czas to nic w perspektywie nowej, pięknej drogi, nowych bloków i nowego, zielonego osiedla. Chce mi się tu być, a jednocześnie (i trochę dzięki temu) chce mi się całe życie wywrócić do góry nogami. O ile życie posiada jakieś nogi.

Chcę coś zmienić, coś zrobić. Coś dać od siebie. Ale czuję, że powinnam przynajmniej wiedzieć co.

Powinnam wiedzieć co robić, gdzie iść, zwyczajnie wiedzieć co dalej.

A może tak naprawdę nikt tego nie wie i wszyscy chodzimy po omacku licząc na to, że nam się poszczęści?

Kasia Mikita

Blogerka. Perfekcjonistka. Fascynuje się robieniem zdjęć gołębiom i czasem ludziom. Za dużo współczuje, za mocno przeżywa. Nie znosi hejterstwa. Najchętniej zapobiegła by wszystkiemu.