Co zabija kreatywność?

Poradniki jak być kreatywnym? Meh. Jak rozwijać kreatywność? Całkowicie nieprzydatne. Nikt kurcze nie powiedział, że żaden sposób na bycie kreatywnym nie zadziała, jeżeli ja ją ciągle zabijam. O zabijaniu nikt mi nic nie powiedział, no to ja mówię.

Co nas kręci na kreację

Debbie Millman w odcinku The Fufur zasugerowała, że kreatywność rodzi się z poczucia niepewności. Kreatywność jest wyrazem własnej wartości dla tych, co chcą porozumieć się ze światem, a nie potrafią. Kreatywność to sposób na zrozumienie przez innych. Szczególnie, gdy jest się wrażliwym.

Masz zaburzone poczucie własnej wartości? Czujesz się niepewnie? To doskonale, bo właśnie według Debbie tworzenie to sposób wyrażania siebie. I trochę tak właśnie jest, i widzę po sobie, że czasem tak ciężko jest coś powiedzieć, żeby drugi człowiek zrozumiał. To właśnie kreatywność jest tym „mostem”.

Przelanie części siebie, swoich myśli i wartości w coś namacalnego. Twórczość, która ma znaczenie. I może dzięki temu zostanie się zrozumianym.

Zatem niepewność siebie nakręca tworzenie.

Kręci a może hamuje?

Dla mnie ta niepewność jest silnie hamująca. Patrzę na swoje prace i boję się. A boję się wielu rzeczy. Na przykład opinii innych. Zapominam, że grafika to nie tylko chwalenie się udanymi projektami.

Co zabija kreatywność?

U mnie to strach. Ten strach wywołuje m.in przyglądanie się tym, którzy chwalą się tylko sukcesami krytykując innych za niepowodzenia. Unikam więc profili na Instagramie i Facebooku, które dla mnie nie wnoszą niczego do nauki i rozwoju, a hamują mnie i onieśmielają. Unikam pięknych projektów, ale ubogich w proces. Unikam ludzi nieskażonych pomyłkami.

Ludzie, którzy nie przyznają się do słabości zabijają we mnie kreatywność, bo automatycznie staram się dorównać ich wyidealizowanej wersji siebie.

Ostatnio na jednej z fotograficznych grup do których należę pojawił się wpis fotografki, który dał mi do myślenia jak żaden inny. Pewna dziewczyna kopiowała jej styl obróbki fotograficznej. Fotografka była zła, ale zamiast podciąć jej skrzydła, dała jej konstruktywne rady jak poprawić zdjęcia i zachęciła do naśladowania. Powiedziała, że dzięki temu może odnajdzie własny styl. I wiesz co? Ta dziewczyna była niesamowicie wdzięczna! Napisała o tym u siebie dziękując publicznie właśnie tej fotografce. Oczywiście, fotografka mogła zareagować złością, że ktoś ją kopiuje. Mogła zrobić z tego publiczną aferę publikując kopie, zrobić nagonkę na naśladowczynię. Zamiast tego pokazała opcje. Postanowiła uczyć i dawać przykład niż ubliżać i wywyższać się.

W końcu każdy kiedyś zaczynał. Nauka przebiega przez różne etapy i jest też etap naśladownictwa innych. Dzięki temu możemy sami się odnaleźć, znaleźć swój styl, wypróbować swoich sił.

Możesz zabijać swoją kreatywność otaczając się ludźmi, którzy tylko krytykują. Którzy pokazują wyidealizowane prace, udane projekty, bez błędów, bez słabości bez zaplecza ciężkiej pracy. Możesz dobijać się śledząc postępy innych.

A możesz też tego nie robić.

Zamiast możesz śledzić tych co uczą, są wyrozumiali i dzielą się procesem twórczym. A wielu (o ile nie wszyscy), tak samo jak Ty i ja, mają w sobie to poczucie niepewności, które napędza ich do tworzenia.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.