Wciśnij enter aby wyszukać

Chcę być lepszym człowiekiem.

Kasia Mikita Byc lepszym czlowiekiem

Chcę być lepszym człowiekiem.

Jako nastolatka wyobrażałam sobie swoje życie z perspektywy opowieści o kimś. Lubiłam myśleć o tym w jaki sposób i co powiedzieliby o mnie ludzie, którzy poznaliby moje życie, ale już nie mieliby okazji poznać mnie osobiście. Wyobrażałam sobie wzniosłe słowa, analizę życia od najwcześniejszych lat. Wiesz, tak jak analizowane jest życie artystów po ich śmierci – to, jacy byli naprawdę, jakie było ich życie, skąd i dlaczego podjęli takie a nie inne decyzje.

Wyobrażałam sobie to i zastanawiałam się, co by powiedzieli. Że byłam zagubiona? A może miałam szczęśliwe dzieciństwo? Miałam zbyt lekko, albo zbyt ciężko? Wiem, że brzmi to strasznie smutno. Ale ja naprawdę lubiłam zamykać się w sobie i myśleć o tym kim jestem i dlaczego taka jestem. Lubiłam marzyć, że ludzie mnie rozumieją.

Zawsze czułam się niedopieszczona. Niedosłuchana. Zawsze miałam poczucie, że jestem niezrozumiana. Że nie mogę się wygadać, a gdy mogę, to tak jakby niekoniecznie wygodne było słuchanie tego. Tak jak niewygodne jest czytanie wpisu Więcej. Zawsze czułam, że nie pasuję do tego świata, do miejsca, w którym się znalazłam, do ludzi, którzy mnie otaczali. I zastanawiałam się, czy tak ma każdy? Czy może w jakiś sposób odcisnęło się na mnie to, że moja mama przez całe życie czuła się niepasująca? Taki był mój okres poszukiwania siebie w okresie nastoletnim. Ale chyba niezbyt wiele się zmieniło. Wciąż szukam siebie.

Słyszałam wiele razy, że jestem niewystarczająca.

Chcę żebyś była kimś innym.

Chcę żebyś robiła coś innego.

Słyszałam to od bliskich i słyszałam to od dalszych. Każdy to słyszy, chociaż gdy jest wypowiadane to nie brzmi aż tak strasznie. Słyszałam to wiele razy, w różnej postaci. W końcu zaczęłam powtarzać to samej sobie. Chcę być kimś innym. Chcę robić coś innego. Kim chcę być? Co chcę robić? Nie wiem, ale przecież nie jestem wystarczająca. Myślę o tym, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Myślę o tym, że słowa, które nie powinny oznaczać czegoś przykrego, czasem tak cholernie mogą ranić. Za moim sukcesem, nie ważne, czy dużym czy małym, kryło się „ale”. Dosłownie, kryło się i nawiedzało mnie.

Ale mogłabyś zrobić więcej.

Ale mogłabyś zrobić coś inaczej.

Ale mogłabyś być kimś innym.

Chciałabym nie stać się jedną z tych osób, które mówią wciąż „ale”. Nie chcę stać się jedną z tych, które dobijają, zauważają niedociągnięcia i wady, nie potrafią cieszyć się z sukcesów. Nie widzę konstruktywnej krytyki w słowach:

– Świetnie Ci poszło, jeszcze tylko zrób to i to – albo:

– Stać Cię na więcej.

Najgorzej. Nie widzę też dlaczego ludzie czują potrzebę powiedzenia prawdy objawionej, tego co myślą bez względu na to jaki skutek tym wywołają. Jakby, nie wyobrażam sobie, że byłabym w stanie powiedzieć komuś tylko dla własnej satysfakcji, że powinien zrobić coś innego, albo robi coś niewystarczająco. Często milczę. Może dlatego, że boję się krzywdzić słowami.

I patrzę na ludzi, patrzę im głęboko w oczy. Czasem widzę nieposkromioną radość, czasem pustkę tak ogromną, że mogłaby pociągnąć mnie za sobą. I wiem, że u wielu z nich, gdzieś w głębi pogrzebane są uczucia, które tkwią we mnie tak mocno.

Kasia Mikita

Blogerka. Perfekcjonistka. Fascynuje się robieniem zdjęć gołębiom i czasem ludziom. Za dużo współczuje, za mocno przeżywa. Nie znosi hejterstwa. Najchętniej zapobiegła by wszystkiemu.

  • Krystyna Polek

    Jak patrzę na każdego człowieka to jestem pewna, że prawie każdy z nich słyszał te same słowa co Ty. Te słowa czasami padały na podatny grunt i wpływały na rozwój zamkniętej, nieśmiałej osobowości a czasami na skałę, która stawiała opór a co gorsza, kształtowała zbuntowaną osobowość, która wielokrotnie w swoim dojrzewającym i rozwijającym się życiu krzywdziła innych. Dla mnie ważne jest uświadomienie sobie swych krzywdy i przewinień w jakimkolwiek momencie życia i wyciągnięcia dobrych wniosków. Takich by zacząć się rozwijać a przy okazji własnym rozwojem wspierać innych w naszym otoczeniu 🙂

    • Czy wspominałam już, że uwielbiam Twoje komentarze? Bo uwielbiam. Są tak merytoryczne, że aż czasem nie wiem co mam powiedzieć <3